W kwietniu program „Czyste powietrze” stał się jednym z kluczowych punktów rządowego sporu toczącego się między ministerką klimatu Pauliną Hennig-Kloską i ministerką funduszy Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz.
Ministerka funduszy zarzuca swojej politycznej konkurentce zaniechania skutkujące dopuszczeniem do finansowania urządzeń bez unijnych certyfikatów, przez co Komisja Europejska może odmówić wypłaty pieniędzy (mówi się o kilku mld zł) na „Czyste powietrze” z finansowego programu FEnIKS. Hennig-Kloska przekonuje jednak, że certyfikacja wniosków postępuje i przyspiesza, a finansowanie nie jest i nie będzie zagrożone.
21 kwietnia do siedzib obu resortów, Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) oraz funduszy wojewódzkich weszło CBA na zlecenie Prokuratury Europejskiej. Funkcjonariusze zażądali dokumentów dotyczących programu „Czyste powietrze” za okres od 1 czerwca 2021 r. Postępowanie dotyczy „niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych w związku z opracowaniem i wdrożeniem kolejnych etapów programu”. Śledztwo może wyjaśnić, kto odpowiada za liczne nieprawidłowości, które uderzyły w wielu beneficjentów programu i zaangażowane w niego firmy.
Szefowa resortu klimatu Paulina Hennig-Kloska, nawiązując do czynności CBA, podkreśla, że problemy programu wynikają z nieprzemyślanych zmian wprowadzonych przez rząd PiS w latach 2022–23, a w związku z licznymi nadużyciami współpracujący z nią urzędnicy od dawna zgłaszali się do służb z prośbą o podjęcie działań.
Na trwającym właśnie posiedzeniu Sejmu pod głosowanie poddany będzie wniosek – złożony przez PiS i Konfederację – o wotum nieufności dla Hennig-Kloski. Ministerki broni premier Donald Tusk oraz większość partii rządowej koalicji. Wyniki głosowania nie są jednak do końca pewne: koalicję w Sejmie reprezentuje 239 posłów, a nie wiadomo, w jaki sposób zagłosuje 15-osobowy, bardzo krytyczny wobec Hennig-Kloski klub Polski 2050 – partii, której szefową jest Pełczyńska-Nałęcz. Poparcie wniosku przez Polskę 2050 byłoby jednak zaskoczeniem i mogłoby oznaczać pożegnanie z koalicją rządową. Ministerka klimatu zapewne więc ostatecznie się obroni, ale przed głosowaniem w Sejmie czeka nas jeszcze debata, w której temat „Czystego powietrza” będzie z pewnością często poruszany. Nie pomoże to programowi, który już i tak boryka się z problemami i brakiem zaufania społecznego.
W tym miesiącu piszemy też dla Państwa o referendum w Krakowie oraz przedstawiamy uwagi resortów do ustawy, która ma pomóc beneficjentom poszkodowanym w programie „Czyste powietrze”. A na koniec zapraszamy do lektury o tym, jak będzie wyglądać transformacja ciepłownictwa w Polsce.
Warto wiedziećReferendum w Krakowie odbędzie się 24 maja. Mieszkańcy Krakowa będą głosować osobno nad odwołaniem prezydenta Aleksandra Miszalskiego (KO) oraz zdominowanej przez jego partię Rady Miasta. Aby referendum w sprawie Miszalskiego było wiążące, musi wziąć w nim udział co najmniej 158,6 tys. osób (60 proc. wyborców, którzy głosowali w drugiej turze wyborów samorządowych w 2024 r.). Wymagana frekwencja wynosi więc ok. 27,5 proc. W przypadku Rady próg to 179,8 tys. osób, czyli niecałe 31 proc. wszystkich uprawnionych do głosowania. Miszalski bezpośrednio po ogłoszeniu terminu referendum rozpoczął kampanię antyfrekwencyjną. O odwołanie prezydenta zabiegają środowiska skupione wokół inicjatywy referendalnej, stowarzyszenie „Kraków dla mieszkańców” Łukasza Gibały, którego Miszalski pokonał dwa lata temu w drugiej turze wyborów, a także partie prawicowej opozycji – PiS i Konfederacja. Krytyczna wobec Miszalskiego jest również partia Razem, a decyzji w sprawie ewentualnego wsparcia dla prezydenta nie podjęli jeszcze partnerzy KO z koalicji rządowej. Według pierwszej prognozy, opracowanej przez Ogólnopolską Grupę Badawczą, frekwencja wyniesie ok. 34 proc. Ewentualna porażka Miszalskiego w referendum uderzy w ideę stref czystego transportu, bo to protesty w jej sprawie napędziły ruch dążący do odwołania prezydenta.
Katowice wprowadzają strefę czystego transportu. Rada Miasta przyjęła uchwałę ustanawiającą strefę czystego transportu (SCT), która zacznie obowiązywać 29 czerwca 2026 r. Miasto zostało zobowiązane do wprowadzenia strefy przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska ze względu na przekroczenia dopuszczalnych norm dwutlenku azotu. Wymóg ustanowienia SCT w takim przypadku wynika z ustawy o elektromobilności, a brak działania groziłby m.in. wstrzymaniem wypłaty ok. 2 mld zł z KPO. Strefa obejmie wyłącznie ścisłe centrum: rejon Rynku i przyległych deptaków, gdzie ruch samochodowy jest już dziś mocno ograniczony. Zasady będą wchodziły w życie stopniowo, a ich kolejne zaostrzenia przewidziano na 2029 i 2034 r. Mieszkańcy Katowic i gmin Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii zachowają bezterminowe prawo do korzystania z pojazdów posiadanych przed wejściem w życie strefy, ograniczenia dotkną więc przede wszystkim mieszkających poza aglomeracją właścicieli najbardziej emisyjnych samochodów. W Polsce strefy czystego transportu działają już w Warszawie, Krakowie i Szczecinie.
Ministerstwa zgłaszają zastrzeżenia do specustawy o poszkodowanych w „Czystym powietrzu”. W toku uzgodnień projektu ustawy o pomocy poszkodowanym beneficjentom programu „Czyste powietrze”, przygotowanej przez Ministerstwo Klimatu i opisywanej przez nas w poprzednich wydaniach newslettera, inne resorty zgłosiły istotne uwagi merytoryczne. Według Ministerstwa Rodziny ustawowa ochrona powinna objąć szerszą grupę — nie tylko osoby, którym wykonawcy po prostu nie zrealizowali inwestycji, ale też beneficjentów, którym wojewódzkie fundusze ochrony środowiska i gospodarki wodnej (WFOŚiGW) retroaktywnie obniżyły dotacje, powołując się na limity kosztów obowiązujące dopiero od marca 2025 r., co oznaczało konieczność zwrotu nawet kilkudziesięciu tys. zł. Ministerstwo Funduszy kwestionuje zasadność propozycji, by NFOŚiGW pokrywał koszty środków europejskich, których nie udało się odzyskać od nierzetelnych wykonawców. Zdaniem resortu odpowiedzialność powinna zawsze spoczywać na WFOŚiGW jako stronach umów grantowych. Ministerstwo Finansów ostrzega przed ubytkiem w finansach publicznych, szacowanym na 553 mln zł w perspektywie 10 lat, a także przed możliwym naruszeniem stabilizującej reguły wydatkowej. Projekt pozostaje na etapie uzgodnień, mimo że Ministerstwo Klimatu planowało przedłożyć go Radzie Ministrów już w marcu.
Rośnie ruch na autostradach i drogach krajowych. Wyniki Generalnego Pomiaru Ruchu 2025 przeprowadzonego przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad wskazują na wyraźny wzrost natężenia ruchu drogowego w Polsce oraz jego wysoką koncentrację w obszarach metropolitalnych. Średni dobowy ruch na drogach krajowych wzrósł o ok. 10 proc. względem poprzedniego pomiaru (2020/21), a największe natężenia notowane są na autostradach i drogach ekspresowych. Szczególnie widoczny jest wzrost ruchu w aglomeracji warszawskiej, gdzie na kluczowych odcinkach ruch przekracza 100 tys. pojazdów na dobę (sięga nawet ponad 110 tys.). Dane wskazują na coraz większą presję transportową w miastach i na terenach podmiejskich. Konsekwencje dla jakości powietrza są znaczące: wysoka koncentracja ruchu, zwłaszcza samochodowego (ok. 74 proc. wszystkich pojazdów), oznacza wzrost emisji NO2 i pyłów, szczególnie w korytarzach dojazdowych do miast. Choć rozwój obwodnic częściowo przenosi ruch tranzytowy poza centra, skala mobilności i liczba wjazdów do aglomeracji wskazują, że bez ograniczeń ruchu i zmian w transporcie miejskim jakość powietrza może się pogarszać.
Czy Berlin pozbędzie się samochodów z centrum? Do 8 maja 2026 r. w stolicy Niemiec trwa zbiórka podpisów pod bezpartyjną obywatelską inicjatywą ustawodawczą „Berlin autofrei”. Jej celem jest ograniczenie prywatnych przejazdów samochodem wewnątrz pierścienia S-Bahn do zaledwie 12 razy w roku na osobę. Pierścień to okrężna linia kolei miejskiej wyznaczająca granicę berlińskiego centrum, obejmująca obszar ok. 88 km2. Wyjątki przewidziano dla służb ratunkowych, dostaw, taksówek i osób z niepełnosprawnościami. Do uruchomienia głosowania w sprawie inicjatywy potrzeba co najmniej 174 tys. ważnych podpisów. Na początku kwietnia oficjalnie potwierdzono 46 tys. złożonych podpisów, ale właśnie w tym czasie akcja wyraźnie przyspieszyła i na ulice masowo ruszyli wolontariusze. Jeśli próg zostanie osiągnięty, Berlińczycy mogliby zagłosować nad wdrożeniem proponowanej ustawy 20 września 2026 r., równolegle z wyborami do parlamentu landowego. Głosowanie byłoby wiążące pod warunkiem, że za ustawą opowiedziałaby się większość głosujących stanowiąca jednocześnie co najmniej 25 proc. wszystkich uprawnionych Berlińczyków.
UsłyszaneRobert Gajda, wiceprezes NFOŚiGW:
W nowym programie [„Czyste powietrze”] wyprowadzamy ludzi z ubóstwa energetycznego, ponieważ chcemy uniknąć powrotu do kotłów na węgiel z powodu wysokich rachunków po wymianie źródła ciepła, co miało miejsce w poprzednich latach.
Wypowiedź podczas Samorządowego Kongresu Finansowego Local Trends, gov.pl, 16 kwietnia 2026 r.
Paulina Henning-Kloska, ministerka klimatu i środowiska:
Nie wiem, czy w historii wolnej Polski zdarzył już się minister, który cieszył się na to, że funkcjonariusze CBA odwiedzili jego ministerstwo, ale muszę przyznać, że na ten moment naczekaliśmy się naprawdę długo. Z należytą starannością przekażemy oczywiście funkcjonariuszom wszystkie niezbędne dokumenty celem rzetelnego ocenienia wszystkiego tego, co od 2021 roku działo się w programie „Czyste powietrze”.
Wypowiedź podczas spotkania Hennig-Kloski z mediami, gov.pl, 21 kwietnia 2026 r.
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, ministerka funduszy i polityki regionalnej:
Chciałabym [...] osobiście porozmawiać z panią minister klimatu w sprawie „Czystego powietrza”. 4 miliardy 300 milionów złotych z funduszy europejskich powinniśmy byli w 2024 i 2025 roku zainwestować w „Czyste powietrze”. Do tej pory nie została rozliczona ani złotówka.
PAP, 27 kwietnia 2026 r.
Władysław Kosiniak-Kamysz, wicepremier i minister obrony narodowej:
Ważne, żeby doszło do usprawnienia działań w obszarach bezpieczeństwa wodnego i racjonalnej ochrony przyrody, a nie sterowanej przez ekoterrorystów. Sprawa programu „Czyste powietrze” to również bardzo poważny temat. Czekają na to przedsiębiorcy.
Gość Radia ZET, 22 kwietnia 2026 r.
Smog w liczbach Jak duże miasta są przygotowane na wprowadzenie SCT pod kątem alternatyw dla samochodów spalinowych?Społeczna krytyka strefy czystego transportu, wprowadzonej z początkiem roku w Krakowie, dotyczyła przede wszystkim braku dobrej alternatywy dla samochodów osobowych. Pokazujemy, jak w kwestii infrastruktury wspierającej transport miejski wypadają miasta wojewódzkie, które w 2024 r. przekroczyły normy stężeń azotu z nowej dyrektywy AAQD (20 µg/m³). Uwzględnione wskaźniki to: natężenie ruchu w komunikacji zbiorowej (wozokilometry na mieszkańca) i cena normalnego biletu miesięcznego, a także dostępność rowerów miejskich, punktów ładowania pojazdów elektrycznych i parkingów Park & Ride. Najlepiej prezentuje się Warszawa (w której SCT już obowiązuje), gdzie komunikacja miejska kursuje najintensywniej, a sieć punktów ładowania jest najbardziej rozwinięta. Na wyróżnienie zasługują też Katowice z największą flotą rowerów miejskich oraz Wrocław z najwyższą liczbą parkingów Park & Ride.
Źródło: opracowanie własne na podstawie danych GUS, GIOŚ oraz korespondencji z urzędami, przedsiębiorstwami komunikacyjnymi i organizatorami transportu publicznego
Publikacje
IQAirW 2025 r. tylko 13 państw na świecie spełniło w ujęciu rocznym normę stężenia pyłów PM2.5 określoną przez Światową Organizację Zdrowia (5 μg/m3). Większość z nich znajduje się w Ameryce Łacińskiej i na Karaibach. Najgorzej sytuacja wygląda niezmiennie w Afryce oraz Azji Centralnej i Południowej. W przypadku badanych miast odsetek tych spełniających normy spadł z 17 do 14 proc. względem zeszłego roku. Największy wzrost zanieczyszczeń odnotowano na obszarach dotkniętych pożarami lasów. Najbardziej zanieczyszczone państwa to: Pakistan (średnie roczne stężenie PM2.5 – 67,3 μg/m3), Bangladesz (66,1 μg/m3) i Tadżykistan (57,3 μg/m3). Do najbardziej zanieczyszczonych stolic należą: Nowe Delhi (Indie, 82,2 μg/m3), Dhaka (Bangladesz, 68 μg/m3) i Duszanbe (Tadżykistan, 57,3 μg/m3). Polska zajęła 66. miejsce w rankingu najbardziej zanieczyszczonych państw, ze średnim stężeniem na poziomie 15,4 μg/m3. To dziewięć miejsc wyżej niż rok temu, na co wpłynął wzrost średniego stężenia PM2.5 o 0,6 μg/m3. Tym samym Polska dzieli z Rumunią status państwa z najgorszym powietrzem w Unii Europejskiej. Warszawa na liście najbardziej zanieczyszczonych stolic zajęła natomiast 59. miejsce (14,5 μg/m3). W UE gorsze powietrze mają tylko Bukareszt i Ateny.
Instytut Reform na zlecenie T&E PolskaAutorki raportu przyglądają się technologiom V2H (vehicle-to-home) i V2G (vehicle-to-grid) i ich potencjałowi oszczędności energii elektrycznej. V2H to technologia umożliwiająca zasilanie domowych urządzeń elektrycznych energią zgromadzoną w baterii samochodu elektrycznego, a V2G umożliwia inteligentne sterowanie poborem energii oraz oddawaniem energii do sieci elektroenergetycznej. V2X (vehicle-to-everything) to natomiast zbiór technologii tworzących sieć komunikacyjną między pojazdem elektrycznym a otoczeniem. Rozpowszechnienie tych rozwiązań umożliwi wykorzystanie energii elektrycznej zgromadzonej w baterii samochodu w celach innych niż jazda. Wśród korzyści takich technologii autorki wymieniają m.in. większą autokonsumpcję energii przez użytkowników pojazdów elektrycznych. Taka przydomowa bateria może służyć jako dodatkowe źródło energii, np. w czasie przerwy w dostawach. V2X jest szczególnie korzystny dla prosumentów, bo tzw. smart-charging zakłada zwiększenie intensywności ładowania przy wzroście napięcia w sieci wynikającym z dobrych warunków atmosferycznych. Zwiększona autokonsumpcja pomaga tym samym uniknąć czasowych wyłączeń sieci z powodu zbyt wysokiego napięcia. W przypadku użytkowników pojazdów elektrycznych, którzy czerpią energię z fotowoltaiki lub pompy ciepła, rachunki za prąd mogą zmniejszyć się o 15–30 proc. Autorki raportu zwracają też uwagę, że rozpowszechnienie technologii V2X w połączeniu z OZE pomoże zmniejszyć rachunki za energię dla całego społeczeństwa poprzez obniżenie kosztów sieciowych.
Polski Alarm SmogowyPolski Alarm Smogowy (PAS) opublikował cykliczny raport porównujący koszty popularnych metod ogrzewania gospodarstw domowych. Jako podstawową jednostkę, na podstawie której obliczano koszty ogrzewania domu i ciepłej wody, PAS przyjął dom o powierzchni 150 m2, zamieszkały przez czteroosobową rodzinę, przy zużyciu ciepła na średnim poziomie 120 kWh/rok/m2. Najdroższy okazał się tracący popularność kocioł na olej opałowy (roczny koszt – 12 396 zł), ale zaraz za nim uplasował się kocioł na pellet (10 374 zł), który w ostatnim czasie stał się jedną z najczęściej dotowanych inwestycji w ramach programu „Czyste powietrze”. PAS zwraca uwagę, że od października 2024 r. koszt ogrzania domu pelletem wzrósł o 39 proc. Jednocześnie organizacja podkreśla, że w tym samym czasie koszty ogrzewania za pomocą pompy ciepła wzrosły o 4 proc., co powinno skłaniać do częstszych inwestycji w to rozwiązanie. PAS opracował też kalkulator, dzięki któremu można zweryfikować koszty poszczególnych metod dla innych typów gospodarstw domowych.
Film dokumentalny Ewy EwartDokument pokazuje zmagania z zanieczyszczeniami powietrza z perspektywy pięciu kontynentów. Ewa Ewart odwiedza Polskę, Wielką Brytanię, Chile, Stany Zjednoczone, Republikę Południowej Afryki i Pakistan. W każdym z miejsc dokumentalistka spotyka się z lokalnymi aktywistami antysmogowymi, na których działalności skupia się film. Premiera dokumentu miała miejsce 29 marca, a obecnie jest on dostępny w serwisie streamingowym TVN24+.
Wydarzenia