Przejdź do:
Zobacz, co robi Polityka Insight Masz pytanie? Z przyjemnością na nie odpowiemy.
m.kisluk@politykainsight.pl | +48 792 073 302

Ryzyka i Trendy

Kandydaci na prezydenta szykują się na ciężką kampanię

Ryzyka i Trendy 2020 Relacja 2020-02-04
Zbliżająca się kampania prezydencka będzie inna niż poprzednia - podkreślali uczestnicy panelu politycznego podczas konferencji Ryzyka i Trendy.

Relacja

Kampania długa i nieprzewidywalna. - Bronisław Komorowski podczas ostatniej kampanii myślał, że wszystko jest przesądzone. To się bardzo zemściło. Dziś w podobnej sytuacji jest Andrzej Duda - powiedział Maciej Gdula, odpowiadając na pytanie o kampanię prezydencką. Stwierdził, że kampania będzie bardzo nieprzewidywalna, bo w wyborach prezydenckich „decydują osobowości”, więc wyborcy łatwo zmieniają preferencje. Doradzający Szymonowi Hołowni Rafał Matyja stwierdził, że kampania w praktyce już się zaczęła; będzie zatem znacznie dłuższa niż pięć lat temu. Według Joanny Muchy ważną różnicą między 2015 a 2020 rokiem jest zmniejszenie przepływów elektoratu. - To będzie przede wszystkim gra o mobilizację - stwierdziła. Doradca prezydenta Andrzej Zybertowicz zapewniał, że Duda wybory wygra, „bo do ostatniego dnia będzie ciężko pracował”.

Niezgoda w sprawie zgody. Odpowiadając na pytanie o mit „prezydenta wszystkich Polaków”, Zybertowicz stwierdził, że rozumiany dosłownie jest on tylko metaforą. Inaczej jest z działaniem dla dobra wszystkich Polaków, co jego zdaniem Duda robi - w zgodzie ze swym systemem wartości i jako część „obozu dobrej zmiany”. - Kandydatura Hołowni zakłada, że Polacy nie chcą prezydenta ze swojego plemienia, tylko „nieobliczalnego w tym sensie, że nie zachowa się tak, jak jego partia”. - Taki prezydent jest potrzebny nie tylko po to, by sklejać wspólnotę - stwierdził Matyja. Według Muchy, Polacy chcą „prezydenta wszystkich Polaków”, ale wiedzą, że szanse na to są nikłe. Podkreśliła jednak, że możliwa jest prezydentura pokazująca szacunek do „drugiego plemienia”. Gdula skrytykował dwie najsilniejsze partie, mówiąc, że prezentują wizje spokoju, uderzając jednak w część społeczeństwa - PiS chce pozbyć się „komuchów, kasty i LGBT”, a PO „odsunąć wszystkich pisowców”, co zapewniłoby „spokój po wojnie”.

Przyspieszonych wyborów nie będzie. W skrócenie kadencji parlamentu w razie zwycięstwa kandydata opozycji nie wierzy nie tylko Zybertowicz, ale także Mucha i Gdula. Zdaniem doradcy prezydenta PiS wytrwa, bo jest „zakorzeniony w polskości” i „ma dokąd się cofnąć”. Posłanka PO uznała, że partia rządząca będzie starała się odsuwać moment utraty władzy, bo „PiS z nieprawdopodobną determinacją próbuje ukryć swoje afery”. Według Gduli przegrana Dudy wywołałaby konflikty o podział łupów w obozie rządzącym. Osoby zależne od władzy walczyłyby zaś przeciw skróceniu kadencji, by nie stracić stanowisk. Mówiąc o współpracy opozycyjnego prezydenta z rządem PiS poseł Lewicy stwierdził, że nie można pozwolić na logikę „wojny plemion”, bo uniemożliwiłaby ona stawienie czoła realnym wyzwaniom - zmianom klimatu czy konieczności poprawy jakości usług publicznych. - Partia, ze swej nazwy, jest częścią narodu, a nie jego emanacją - mówił z kolei Matyja, odnosząc się do wypowiedzi Zybertowicza. Dodał, że PiS nie może odmawiać innym siłom politycznym „zakorzenienia w polskości”, bo to „złamanie logiki Rzeczpospolitej”.

Idą zmiany na scenie. Według Zybertowicza, niezależnie od rezultatu wyborów polską politykę czeka wkrótce zmiana pokoleniowa, która może oznaczać „racjonalizację sporu politycznego”. Matyja z kolei podkreślił, że system partyjny zmienia się po każdych wyborach prezydenckich. W jego opinii możliwa jest zmiana kluczowych tematów debaty politycznej. - Dla mnie w sporze PiS z PO drażniące jest nie to, że rozmawiają cały czas te same dwie partie, tylko że rozmawiają nie o tym, o czym trzeba. Bardzo duża część z tego to spory symboliczne, które budzą duże emocje, ale nie przekładają się na rozliczalne, dobre rządzenie - mówił doradca Hołowni. Według Muchy scena polityczna po wyborach nie zmieni się znacząco. Posłanka Platformy podkreśliła natomiast zmiany w jej własnej partii, która „się reformuje i będzie zyskiwała na poparciu”. Zdaniem Gduli przegrana Kidawy-Błońskiej będzie natomiast oznaczała dla Platformy duże problemy.

Spory o polskość. Napięcie wokół wypowiedzi Zybertowicza o „zakorzenieniu w polskości” wywołało wśród panelistów dyskusję o jej fundamentach i podejściu do narodu. Sam doradca Dudy mówił o „minimum polskości”, w którym zawiera się akceptacja znaczenia chrześcijaństwa dla Polski i „niezakłamywanie tradycji”. Przywiązanie do chrześcijańskich korzeni zadeklarowała również Mucha. Podkreśliła jednak, podobnie jak Matyja, że na polskość patrzy bardziej z perspektywy obywatelskości niż narodu. Zarzuciła też PiS, że „ciągnie nas w stronę takiego postrzegania polskości, które polega na tworzeniu suwerenności w pojedynkę”, co jest „zdradą racji stanu”. Gdula sprzeciwił się uznawaniu chrześcijaństwa za fundament polskości i podkreślił znaczenie otwartości i wielokulturowości. Odpowiadając na pytania z publiczności, paneliści nie wskazali jednego tematu kluczowego dla kampanii. Podkreślali jednak znaczenie sporów o miejsce Polski w Europie, kwestie klimatyczne i podejście do usług publicznych i programów społecznych.

Napisz do autora
Ryszard Łuczyn
analityk ds. politycznych
Ryszard Łuczyn
PI Alert
13:30
24.03.2020

Rząd zaostrza restrykcje w związku z epidemią

Na wspólnej konferencji prasowej premier Mateusz Morawiecki i szef resortu zdrowia Łukasz Szumowski ogłosili zakaz zgromadzeń powyżej dwóch osób (z wyłączeniem członków rodziny) i wychodzenia z domu bez niezbędnej konieczności. Dozwolone będą wyjścia do pracy, sklepu i apteki, a także np. wyprowadzanie psa i spacery. Rząd zdecydował też o ograniczeniu maksymalnej liczby pasażerów w środkach transportu publicznego (tylko połowa miejsc siedzących może być zajęta, wymagany będzie odstęp jednego miejsca). Nowe obostrzenia zaczną obowiązywać od 25 marca. Dotychczasowe restrykcje zostały utrzymane.

PI Alert
20:55
20.03.2020

Rząd wprowadza stan epidemii

• - Żeby zapobiegać kolejnym rozprzestrzenianiom się, ograniczać to, wdrażać odpowiednie zasady, także w obszarze kwarantanny, wprowadzamy dzisiaj stan epidemii - ogłosił premier Mateusz Morawiecki. W odróżnieniu od stanu zagrożenia epidemicznego, pozwala on na wyznaczenie „stref zero” wokół ogniska wirusa - daje więc prawo np. zamykania miast. Oznacza też, że decyzją wojewody (lub MinZdro na obszarze całego kraju) można kierować osoby, przede wszystkim personel medyczny, do pracy przy zwalczaniu epidemii. Rząd zdecydował też o przedłużeniu zamknięcia szkół do Wielkanocy (ferie świąteczne miały się zacząć 9 kwietnia) i podwyższeniu kar za złamanie kwarantanny z pięciu do 30 tys. zł. Wprowadzenie stanu epidemii nie oznacza przełożenia wyborów prezydenckich.

• Prezydent Andrzej Duda wygłosił telewizyjne orędzie, w którym poinformował o zwołaniu na poniedziałek 23 marca Rady Bezpieczeństwa Narodowego w celu przedyskutowania ogłoszonego przez rząd planu „tarczy antykryzysowej”. Podziękował też służbom i obywatelom angażującym się w walkę z koronawirusem i zaapelował o poważne traktowanie reguł bezpieczeństwa.

• Podczas spotkania prezydium Sejmu odbyła się dyskusja na temat formuły przyszłotygodniowego posiedzenia, w trakcie którego posłowie mają się zająć m.in. senackimi poprawkami do budżetu i „tarczą antykryzysową”. Dzisiejsze spotkanie miało charakter konsultacyjny, a ostateczne decyzje mają zostać podjęte we wtorek. Według naszych informacji posiedzenie jest planowane na piątek 27 marca; na spotkaniu dyskutowane były zaś dwa główne scenariusze jego organizacji - rozproszenie posłów po budynku Sejmu oraz posiedzenie zdalne.

• Premier stwierdził podczas konferencji prasowej, że projekt specustawy wprowadzającej „tarczę antykryzysową” jest już praktycznie gotowy, a w MinRoz trwają jego ostatnie szlify. Chodzi o około 50 różnych zmian w prawie, które mają pomóc przedsiębiorcom i pracownikom przetrwać kryzys wywołany pandemią koronawirusa. Z naszych informacji wynika, że w nocy z czwartku na piątek do MinRoz wpłynęło jeszcze kilkadziesiąt stron poprawek od różnych resortów. Przez weekend rząd chce skonsultować projekt m.in. z partnerami społecznymi. Z informacji szefa KanPrem Michała Dworczyka wynika, że rząd może przyjąć specustawę w trybie obiegowym. Dworczyk dodał, że do ostatniego momentu w specustawie mogą być wprowadzane poprawki.

Publikacje
Publikacje
Publikacje